...

Za kulisami słów –  jak to jest pisać za kogoś i dla kogoś

Stał oparty o róg starej kamienicy. Jego przygarbiona sylwetka ledwo odznaczała się w ciemności. Odpalił kolejnego papierosa… Jego wzrok utkwiony był w wianuszek rozanielonych wielbicielek, czekających w kolejce do autora słynnego bestsellera.
Za kulisami słów – jak to jest pisać za kogoś i dla kogoś

– „To mogłem być ja” – pomyślał, wydmuchując szarą chmurę dymu.

Niby wiedział, że tak będzie, przecież taka była umowa. Pisze, bierze gotówkę i spada. Nawet nie zapewnił sobie procentu od sprzedaży… Kto by pomyślał, że książka odniesie taki sukces… 

Cóż on pozostał tylko marnym cieniem, jego geniusz przypisany został komuś innemu. Czemu tym razem nie może się w tym pogodzić? Tylko zżera go od środka ta gorycz…

Czy to właśnie tak wygląda życie autora widmo? 

Kim jest ghostwriter?

Słysząc słowo: „Ghostwriter”, czy bardziej po polsku: „autor widmo” można odnieść wrażenie, że jest to osoba, która nie ma odwagi pisać pod własnym nazwiskiem, stoi rozgoryczona w cieniu, patrząc, jak ktoś inny świętuje sukces jej dzieła (chyba że ma procent od sprzedaży 😉, który nieco osładza tę gorycz).

Pisarz widmo kojarzy się powszechnie ze światem książek, wielkich dzieł czy scenariuszy filmowych. Rzadko kto używa tego określenia w odniesieniu do autorów e-booków, artykułów blogowych, postów, tekstów przemówień, czy nawet piosenek. 

Jednak wszędzie tam, gdzie ktoś inny niż jego twórca, podpisuje się pod tekstem, mamy do czynienia z ghostwritingiem.

Ghostwriter z chwilą oddania treści, zrzeka się jej autorstwa (nie może powiedzieć oficjalnie, że je stworzył, bo obowiązuje go umowa poufności). 

Czy content writer i copywriter jest ghostwriterem (autorem widmo)?

Czy zatem content writer i copywriter jest ghostwriterem? Właściwie tak. Różnica polega tak naprawdę na tym, czy może prezentować stworzone teksty np. w portfolio, czy obowiązuje go umowa poufności. 

Czy każdy klient musi zgodzić się na prezentacje zamówionych treści w portfolio autora? Oczywiście nie. 

Osobiście bardzo szanuję prawo swoich klientek do dyskrecji. Większość moich współprac związanych jest z umową poufności. Można więc powiedzieć więc, że działam jako ghostwriterka. A Jak wygląda moja praca?

Podkreślenie najważniejszej myśli związanej z tym wpisem: Należę do osób, które unikają reflektorów i wielkiej sceny. Ważniejszy jest dla mnie sam proces tworzenia, kreowania treści. To daje mi poczucie spełnienia. 

Najcudowniejszym momentem mojej pracy jest chwila, kiedy udaje mi się mi się słowami dotknąć głębi misji mojej klientki. Kiedy odkrywa swoje wartości, emocje i motywacje. W końcu wie, jak je wyrazić.

Anonimowy autor sukcesu innych – za kulisami mojej twórczości 

W mojej pracy jestem trochę pisarką, trochę empatyczną przyjaciółką, trochę aktorką, a trochę psychologiem. To pomaga mi lepiej wczuć się w potrzeby klientek. Postawić się na ich miejscu, spojrzeć na świat ich oczami. 

Otwartość, uczciwość i zaufanie to podstawa. Wszystkie współprace oparte na tych wartościach są drogie mojemu sercu.

To, co daje mi poczucie spełnienia

Należę do osób, które unikają reflektorów i wielkiej sceny. Ważniejszy jest dla mnie sam proces tworzenia, kreowania treści. To daje mi poczucie spełnienia. 

Najcudowniejszym momentem mojej pracy jest chwila, kiedy udaje mi się mi się słowami dotknąć głębi misji mojej klientki. Kiedy odkrywa swoje wartości, emocje i motywacje. W końcu wie, jak je wyrazić. 

To właśnie wtedy staje się prawdziwie autentyczna dla swoich odbiorców. Zyskuje odwagę, by prowadzić swój biznes w zgodzie ze sobą i ze swoimi wartościami. A nie tym, co dyktuje tłum. 

I wiesz co? Zwykle to wtedy jej marka osobista rozkwita. Dlaczego? Bo odbiorcy oczekują autentyczności, uczciwości oraz realnych korzyści.

Czy to zawsze działa? Odpowiem ulubionym słowem marketerów: „to zależy”. Od czego? Od otwartości, cierpliwości i uczciwej chęci budowania relacji z klientem. 

Jeśli najważniejszy jest szybki zysk… cóż wtedy nie ma miejsca na takie działania. Klient płaci i odchodzi, bez poczucia lojalności, czy przynależności. 

Jak pewnie sama zauważasz wiele osób, oczekuje szybkich i prostych rozwiązań natychmiastowych rezultatów. Ignorują oni fakt, że nie zawsze jest to możliwe. Na zaufanie trzeba przecież zasłużyć.  

Oczywiście, jak każda inna działalność, również i ghostwriting ma swoje ciemne strony.

To, co jest trudne

Bywa tak, że początkowa wizja zostaje całkiem zmieniona przez klientkę, przecież jej proces myślenia jest inny niż mój. To są  trudne sytuacje. W ciągu kilku sekund zostaje zniszczona kilkugodzinna lub nawet kilkudniowa praca. 

Z pomocą przychodzi mi spokojna analiza sytuacji, dystans. To pomaga skupić się na szukaniu możliwych rozwiązań.

Moje zaangażowanie w pracę, czasem trochę utrudnia mi życie. Sprawia, że w pewien sposób „przywiązuję” się emocjonalnie do każdego dzieła, które tworzę. Szczególnie jeśli poświęcam na to dużo czasu. Czasem towarzyszy mi więc lekkie ukłucie żalu w sercu, w momencie, kiedy je oddaje. 

Często zdarza mi się mierzyć z poczuciem odrzucenia tylko dlatego, że w moim portfolio nie mogę pochwalić się markami, dla których tworzyłam. Na szczęście wciąż zdarzają się jeszcze cudowne kobiety, które i bez tego dostrzegają wartość mojej oferty.

Jednak poczucie spełnienia, jakie daje mi ta praca, przyćmiewa wszystkie trudności. Świadomość, że moje słowa dają wartość innym ludziom, wręcz zmieniają ich biznesy, a czasem nawet życie, uskrzydla. 

Jeśli chcesz poznać mnie bliżej, zajrzyj do wpisu z moją historią.

Jeśli chcesz zobaczyć, jakie treści tworzę, zajrzyj do zakładki: W czym pomagam.

Seraphinite AcceleratorOptimized by Seraphinite Accelerator
Turns on site high speed to be attractive for people and search engines.